-Ale ja się ich po prostu boję, boję się że mnie nie polubią
-Co ciebie, ciebie każdy lubi!
Po chwili oboje się śmiali. Śmiali się dopóki nie dojechali do domu Zayna gdzie wszyscy mieszkali.
No mieszkali tam chłopcy.
Dom był bardzo duży. Na dole była kuchnia salon i łazienka. Na górze pięć sypialni i pięć łazienek(po jednej dla każdego).
-To jest moja siostra- odparł Niall wskazując na Dianę
-Widać że to twoja siostra bliźniaczka- parskną Liam przez śmiech
Dziewczyna przyglądała się dokładnie każdemu zdjęciu na korytarzu, wpatrywała się w każdą osobę z ogromną ciekawością.
-Hej zamierzasz tak stać czy podejdziesz nas poznać- Krzykną Harry
Pół roku później
Z perspektywy Diany
Siedziałam przy kominku z Perrie, Zaynem i Harrym za oknem było bardzo dużo śniegu. Płatki upadały na ziemie. Było pięknie tak że nie dało się tego opisać. Choinka stojąca w salonie była piękna. Złote bombki, srebrny łańcuch i niebieskie światełka.
-Przestań śnić na jawie- spojżałam się na Perrie która wpatrywała się we mnie z uśmiechem.
-Przepraszam strasznie się zamyśliłam, jest tu tak pięknie nie sądzisz?
-Sądzę sama nie mogę się nadziwić.
-Kocham to miejsce, chyba miałam pójść po Nialla i Liama
Powiedziałam i od razu pobiegłam na górę po chłopaków. Tak szybko jak pobiegłam tak też wróciłam bardzo szybko.
-No dobra musimy wymyślić coś na urodziny Louisa- Powiedział Harry spojrzałam się na niego, przecież to było oczywiste.
Siedzieliśmy tak kilka godzin i nic nie wymyśliliśmy. Poddałam się i wybiegłam na dwór jak już wcześniej wspomniałam było pięknie.
_________________________________________________________________________________
Dziękuje za uwagę i zapraszam do następnej części dopiero tam coś się zacznie dziać

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz