środa, 29 kwietnia 2015

Diana My Love cz.7

Na początek proszę was o więcej komentarzy. Przypominam o możliwości pisania ich z anonima. Mnie to naprawdę motywuje do działania. Proszę i dziękuje. :)________________________________________________________________________________

Siedzieliśmy w ciszy. Harry patrzył się w inną stronę, a ja nie mogłam odciągnąć od niego wzroku. Co w nim było takiego. Sama nie wiem. Momentalnie położyłam się na trawie i zamknęłam oczy. Poczułam nos Harrego na moim policzku. Przekręciłam się w jego stronę, otwierając oczy. W tym momencie nasze nosy się stykały. Chłopak uśmiechał się delikatnie. Ta niezręczna cisza która zabijała mnie od środka. Po chwili dotkną mojego policzka. Poczułam się dziwnie, a nawet bardzo dziwnie. Jego zielone oczy wbijały się w moje. Gwałtownie wstałam, nie chciałam żeby mnie pocałował. To znaczy chciałam ale nie teraz.
-Ja może już pójdę.- szepnęłam i odeszłam.


Leżałam w łóżku z nogami podpartymi o ścianę. Nie chciałam myśleć o Harrym ,ale to za każdym razem wracało. mógł mnie pocałować, a ja uciekłam.
-Kurde!- krzyknęłam
-Co się dzieje?- usłyszałam głos Perrie
-Co ty tu robisz?
-Wróciłam.
-Sama?
-Sama.
-Nikogo nie ma?
-Nie, mów co się dzieje.
-No bo Harry...
-Masz motyle w brzuchu?
-Nie połknęłam żadnych owadów ani się nie zakochałam!
-Na pewno?
-Sama już nie wiem.
-No widzisz. Pomyśl, czy chciałabyś żeby on cię pocałował?
-Taak bardzo!
-To czego ty nie wiesz?
-Nie wiem czy to dobrze.
-Nie martw się, jeśli on nie czułby tego samego nie uśmiechał by się do ciebie.
-No i co z tego że się uśmiecha?
-Ale uśmiecha w ten sposób.
-Masz racje.
-Jetem ciekawa co to z wami będzie.
-Nic albo wszystko.
Obie parsknęłyśmy śmiechem.


Była godzina 20. Zdałam sobie sprawę, że za pół godziny Harry zabiera mnie do miasta.
Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam delikatny makijaż i ubrałam się w moją ulubioną sukienkę. Na wierzch zarzuciłam czarną ramoneskę.

Dokładnie o godzinie 20.30 ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju. Tym kimś był Harry. Miał na sobie białą koszulę i czarne rurki. Nie powiedział nic tylko złapał za nadgarstek i zaprowadził na zewnątrz. Było ciepło jak na kwiecień. Harry puścił mój nadgarstek i szepną                                                                                   -Pięknie wyglądasz.                                                                                                                                      -Dziękuje.                                                                                                                                                   Resztę wieczora spędziliśmy spacerując po Londynie. Kiedy zobaczyliśmy, że słońce wschodzi byliśmy zszokowani.  Harry odwrócił moją głowę. Jego ręka znowu była na moim policzku. Tym razem nie uciekłam Stałam w miejscu, patrząc w jego piękne tęczówki. On jak zwykle się uśmiechną ,a potem mnie pocałował. Czułam się jak w niebie. Położyłam ręce na jego ramionach. On obją mnie w pasie. Naprawdę go kocham. Czuję to.


___________________________________________________________________________
Mam nadzieję że się podoba. Spędziłam nad nim trochę więcej czasu. Jeszcze raz
proszę o komentarze.
Dziękuje za czytanie.
                                     
    





piątek, 17 kwietnia 2015

Diana My Love cz. 6

Na wstępie przepraszam was za tak długą przerwę, brak weny i internetu potrafią sprawić że człowiekowi nic się nie chce. Na końcu rozdziału będą ogłoszenia parafialne :)

_________________________________________________________________________________
Perspektywa Nialla

Mijały godziny a moja siostra nadal się nie budziła. Wybiła chyba 12 w nocy, coś mnie tknęło i zerknąłem na siostrę. Dziewczyna otworzyła swoje oczy. Wywołało to u mnie uśmiech.
-To Julia- usłyszałem cichy jęk
-Co Julia?
-To ona.
-O co ci chodzi?
-Czy ja mówię po chińsku to Julia.
-Ale że co?
-Że to ona walnęła mnie czymś w głowę!
-To nie mogła być ona!
-Zwidów to ja nie mam!
-Przestań!
-Dlaczego mi nie wierzysz?!
-Bo znam Julię ona taka nie jest!
-Jest, jeśli mi nie wierzysz wyjdź!
Już nic nie powiedziałem, tylko pojechałem do domu.


                                             Dwa Tygodnie Później

Perspektywa Diany

-Budzimy się- usłyszałam głos Liama. Gdy tylko otworzyłam oczy zobaczyłam jego we własnej osobie. Robiącego zeza. Parsknęłam śmiechem, budząc przy tym usypiającą Sophie. Wyskoczyłam z łóżka z ogromnym entuzjazmem. Dlaczego? To proste. Harry obiecał mi ,że zabierze mnie do miasta. Wieczorem. Miałam to wszystko poukładane w głowie. Dzisiaj nic i nikt nie mógł mi zepsuć dnia.
-Trzymaj, to prezent ode mnie i od Liama-  Usłyszałam głos Sophii. Delikatnie chwyciłam cieniutki materiał. Natychmiastowo wybiegłam do łazienki, po to aby się przebrać. Przy okazji usłyszałam śmiech moich przyjaciół. Była to biała sukienka z długimi rękawami. Po prostu śliczna. Wróciłam na salę.
- Podoba się? Jakby co to cię już spakowaliśmy. A wiesz że Julia się przyznała? Niall ma trochę doła. Wiesz już jest bardzo ciepło i
-Dasz mi dojść do słowa- Przerwałam Liamowi
-Przepraszam choć Jedziemy.
Wyszliśmy na dwór w powietrzu czuć było takie lato. Chociaż to dopiero wiosna. Kwiecień a liście na drzewach, Kwiaty na łąkach i jak tu się nie pomylić. Myślałam że to już Czerwiec. Wsiadłam do auta trzaskając drzwiami. Oglądałam przez okno różnych ludzi, byli tam rodzice z dziećmi, zakochani nastolatkowie, ludzie starsi. Można było tam też dostrzec ludzi samotnych, smutnych, potrzebujących pomocy.
-Jesteśmy- Głos Liama wyrwał mnie z mojej głowy.
Gdy tylko przekroczyłam próg, zalała mnie lawina uścisków. Tak jakbym tylko na to czekałam. Kiedy mnie puścili odetchnęłam z ulgą, na co wszyscy zareagowali głośnym śmiechem. Nawet Louis który chyba już otrząsną się po zerwaniu z Elką.
-Przepraszam-Usłyszałam głos Nialla
-I tak ci już wybaczyłam.
Brat przytulił mnie jeszcze raz. Potem Harry zaoferował że zaniesie mi torbę do pokoju.
-Teraz Niall znowu będzie spał na materacu- Powiedział Harry kiedy byliśmy już na górze.
-Taa, małe pytanko idziesz teraz na spacer?
-Teraz?
-Tak teraz.
-Z miłą chęcią.
-Ale tam.
Harry zrozumiał co to znaczy tam. Po jakiś pięciu minutach byliśmy na miejscu.


_________________________________________________________________________________

Zwycięstwo
A tak na poważnie przepraszam
za tak długą przerwę obiecuję się poprawić.
Dzisiaj może będzie jeszcze jedna część i nareszcie.
Ciekawe czy zgadniecie co?
Ja zmykam na dworek.
Papatki:)

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Bardzo was przepraszam naprawdę nie mam siły na DML wybaczycie mi jeszcze? Przepraszam niedługo zacznie się znowu szkoła w sobotę jede na weswle a w jeszcze następną na festiwal piosenki harcerskiej może w piątek. Nie wiem jeszcze.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Wielkanoc

Hej w tym specjalnym 30 poście chciałabym wam życzyć wszystkiego najlepszego z okazji świąt wielkanocnych, mokrego dyngusa i czekoladowych zajęcy.

Pamiętajcie komentarze możecie pisać też z Anonima
proszę piszcie komentarze 

piątek, 3 kwietnia 2015

Czy jesteś Directioner

Oglądaliście why do you hate me jeśli nie to tu jest

Płakaliście kiedy Harry płakał lud czy po prostu zrobiło wam się smutno?
Jeśli tak to jesteście directioners.



A teraz coś z innej beczki
Pamiętacie steal my boy
Teraz fireproof bardzo ładnie zaśpiewane.
ps. nie wiem kto to śpiewa
Dozobaczyska