Obudziłam się o jedenastej. Słyszałam jakieś dźwięki z kuchni. Od razu zbiegłam po schodach. Gdy byłam już na dole zobaczyłam Louisa śpiącego na podłodze z głową na kanapie. Wyglądało to komicznie. Ale ja tylko nadal szukałam źródła hałasu. Okazało się że to Liam sprząta po imprezie. Dopiero teraz zauważyłam że jest tu duży bałagan no to trochę się działo kiedy usnęłam.
-Hej, a ty nie powinnaś leżeć? Zaraz zrobię ci kakao- Liam spojrzał się na mnie, ja jeszcze trochę zdezorientowana odpowiedziałam.
-Nie, Liam ja nie chcę , nie jestem już chora, nie mam gorączki, już dobrze się czuję, gdzie są wszyscy, dlaczego tu jesteście tylko wy- wskazałam palcem na śpiącego Louisa.
-Elenor, Perrie i Sophia poszły na spacer a chłopaki. A wiesz że nie wiem, ostatnio widziałem ich wczoraj jak wychodzili na imprezę do klubu.
-Co, słucham do klubu?
-No, a co w tym takiego dziwnego?
-Wiesz jak oni się upiją, to trudno ich utrzymać w miejscu.
-Fakt ciekawe gdzie oni teraz są?
Podbiegłam do Louisa, zaczęłam go szturchać ale on się nie budził, więc uderzyłam go w twarz ten od razu się obudził i krzyną.
-Pogięło cię?
-Louis posłuchaj, skup się gdzie są chłopcy?
-Eeee ostatnie co pamiętam to ten klub za rogiem.
-Liam idziesz ze mną, szukamy ich.
-Nieeee.
-To nie było pytanie.
Wybiegłam z domu bez kurtki ze względu że był grudzień było zimno. Liam wybiegł za mną z kurtką w ręku.
-Trzymaj
Krzykną i rzucił nią w moją stronę, Chwyciłam ją i zarzuciłam na plecy.
Po pięciu minutach byliśmy już w klubie. Ulżyło mi kiedy zobaczyłam Nialla i Zayna śpiących przy barze.
-Ja z pójdę z nimi do domu, idziesz z nami?
Liam powiedział to chwytają chłopaków za nadgarstki.
-Nie mogę muszę szukać Harrego, rozumiesz muszę.
-Dobrze, dobrze szukaj go.
.....3 godziny później.......
Usiadłam zapłakana na ławce. Szukałam Harrego przez trzy godziny i nic rozpłyną się. Zadzwoniłam do Liama który natychmiast przyjechał po mnie na drugi koniec miasta. Tak doszłam aż tam. Nie mogłam uwierzyć że go nie znalazłam. Płakałam długo tym bardziej że go kocham. Nie to nieprawda. Kogo ja oszukuje, to co poczułam wczoraj te motyle w brzuchu czułam to zawsze gdy na niego patrzyłam. Nagle zobaczyłam Liama tak bardzo skupiłam się na tym co myślę że nie zauważyłam kiedy do mnie podszedł.
-Nie płacz, znajdzie się.
-Mówisz tak jakby był jakby on był tyl...
Nie dokończyłam gdy w oddali zobaczyłam znajomy cień. Wiem że to dziwne. Podbiegłam do owej osoby nagle zauważyłam że to Harry. Rzuciłam mu się na szyję krzycząc.
-Gdzieś ty był nawet nie wiesz jak się martwiliśmy.
-Sam nie wiem gdzie byłem nie mogłem znaleźć domu.
-Może dlatego że jesteś jakieś 25km od domu.
-Naprawdę? Wracajmy już.
Gdy dotarliśmy już do domu chłopcy byli zachwyceni oni też martwili się o Harrego. Byliśmy zachwyceni po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Siedział teraz na kanapie jak gdyby nigdy nic. Postanowiłam że już nigdy przenigdy nigdzie nie puszce go samego.
_________________________________________________________________________________
Jak tam odczucia naprawdę długo go męczyłam ale mam nadzieję że się podoba przepraszam że takie krótkie. Jak myślicie co się stanie w następnej części?

Woowsuper blog przeczytałam cały i powiem Ci ze do konca będę czytała twojego bloga ;)
OdpowiedzUsuń