poniedziałek, 8 czerwca 2015

Mój Koncert

Wczoraj miną rok od mojego koncertu w Londynie. Postanawiam wam o nim opowiedzieć.
Mój cudowny tata szukał dla mnie filmu This is us. Wcześniej koleżanka kupiła mi bilet do kina, ale niestety z powodu mojej choroby (nie pytajcie) nie mogłam obejrzeć go w kinie.Tata znalazł film w internecie i razem go obejrzeliśmy. Moja mama tylko na to zerkała. Skończyło się na tym, że tata po filmie śpiewał pod nosem piosenki i zapytał się mnie "Jedziemy na koncert?" odpowiedziałam "Tak" myśląc że to tylko żart. Dwa tygodnie potem tata i mój wujek mieszkający w Londynie kupili bilety na koncert ( rozmawiali przez skype) i na samolot.
6 czerwca 2014 roku  o godzinie 20.00 miałam samolot ze Świdnika do Londynu.
Podekscytowanie wielkie!!!!
Latanie samolotem jest cudowne. Ostatnio leciałam kiedy miałam 3 lata.
Dolecieliśmy około godziny 22 czasu polskiego. Zanim przeszliśmy przez bramki i znaleźliśmy wujka była już godzina 23(czasu polskiego). I co? Wsiadamy do samochodu i kolejna bramka. Pisało żeby wrzucić 2 pensy i tak zrobiliśmy. Bramka się nie otworzyła. Mój wujek klika przycisk,  Gada po tym angielsku i nic. Już zdenerwowany mówi "Rysiu otwórz" po polsku i nagle słyszymy "Już za chwilę". Oczywiście śmiech.
Ok nie miałam opowiadać wam o moim pobycie w Londynie tylko o koncercie.
7 czerwca 2014 roku na stadionie Wembley (tak to się pisze?) w Londynie odbył się koncert One Direction. Z pomalowanymi włosami na biało-czerwono i białej koszulce ze zdjęciem chłopców (ty nawet pamiętam jak byłam ubrana) ruszyłam na stadion.Oczywiście godzina stania w korku. Ojtam Ojtam (ups zabiłam jednorożca). Kupiłam frytki i je zjadłam, sama. Kupiłam popcorn o nazwie Pink Berry Popcorn. Nie polecam kupować coca coli na Wembley.  Po godzinie czekania słyszę pisk wbiegam na główną płytę i ..."a to tylko te pięcio soski". I wróciłam tam gdzie byłam wcześniej. No i nareszcie o godzinie 20.00 (byłam tam od 18.00) na scenę wyszło One Direction. Nie piszczałam, omało nie zemdlałam z przejęcia. Koncert trwał 2 godziny i koniec. Wiecie jak to jest czekać na coś pół roku, a to kończy się w 2 godziny. Byłam z tego powodu zawiedziona. Sztorm(chłopiec który ma jakieś 7 lat i mówi po angielsku) skomentował koncert tak "fajne show ale muzyka mi się nie podobała". Ok jeśli znajdę nagrania z tego koncertu obiecuję je wrzucić.
Ps. zachowałam bilet, mam takie fajne światełko i siatkę z koncertu, ale kompletnie nie mam ich zdjęć więc pojawią się potem. Buziaki i do następnego postu.

2 komentarze: