sobota, 24 stycznia 2015

Diana My Love cz.2

Perspektywa Diany

-Zamorduje cię Lou, zamorduję! - biegłam za Louisem, który wyrwał mi z rąk moją ulubioną książkę i teraz z nią uciekał.
-Nie możesz, są moje urodziny! -krzyczał zdyszany.
W końcu zabrałam mu książkę i ruszyłam do pokoju Nialla. Zamiast mojego brata zobaczyłam tam Harrego. Uśmiechną się na mój widok, po czym wyszedł. Usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać. Obiecałam sobie że przeczytam tą cegłę zanim przyjdzie Elenor.



-Skończyłam!!- wrzasnęłam na cały dom. Zayn który akurat stał na korytarzu zajrzał do pokoju by upewnić się czy wszystko w porządku. Zbiegłam na dół po schodach. Ale dlatego że jestem taką niezdarna musiałam się potknąć. Pewnie złamała bym sobie nos, gdyby nie Harry który mnie złapał. Spojrzałam mu prosto w oczy. Poczułam coś czego nie czułam dawno. Czułam motyle w brzuchu, to było nawet przyjemne. Trwało to dobre 20 sekund, potem poszłam do kuchni, gdzie Elenor dekorowała tort Louisa.
-Co tam kochana- powiedziała Elenor nie spuszczając oka z lukru który mieszała.
-Super, nareszcie nie nudzę się sama w domu- odparłam.


Graliśmy w monopol, jak zwykle przegrywałam. Impreza była świetna, ale nie mogłam się cieszyć, zaczynało brać mnie przeziębienie. Podtrzymywałam bolącą głowę i zmagałam się z klejącymi powiekami.
-Dobrze się czujesz?-Harry spojrzał się w moją stronę
-Tak-skłamałam oczywiście że źle się czułam.
Po chwili opierałam się o Sophiję która siedziała obok mnie. Harry jeszcze raz spojrzał na mnie, wzią na ręce i zaniósł do swojego pokoju.
-Ty śpij tu, ja będę spał na kanapie- pocałował mnie w czoło i wyszedł, jeszcze nigdy w życiu się tak dobrze nie czułam.
_________________________________________________________________________________
Wiem że strasznie krótkie ale naprawdę trudno napisać długie, już w następnej części będzie ciekawiej obiecuję a teraz  uśmiechnij się :) nie wiem dlaczego

2 komentarze: