piątek, 17 kwietnia 2015

Diana My Love cz. 6

Na wstępie przepraszam was za tak długą przerwę, brak weny i internetu potrafią sprawić że człowiekowi nic się nie chce. Na końcu rozdziału będą ogłoszenia parafialne :)

_________________________________________________________________________________
Perspektywa Nialla

Mijały godziny a moja siostra nadal się nie budziła. Wybiła chyba 12 w nocy, coś mnie tknęło i zerknąłem na siostrę. Dziewczyna otworzyła swoje oczy. Wywołało to u mnie uśmiech.
-To Julia- usłyszałem cichy jęk
-Co Julia?
-To ona.
-O co ci chodzi?
-Czy ja mówię po chińsku to Julia.
-Ale że co?
-Że to ona walnęła mnie czymś w głowę!
-To nie mogła być ona!
-Zwidów to ja nie mam!
-Przestań!
-Dlaczego mi nie wierzysz?!
-Bo znam Julię ona taka nie jest!
-Jest, jeśli mi nie wierzysz wyjdź!
Już nic nie powiedziałem, tylko pojechałem do domu.


                                             Dwa Tygodnie Później

Perspektywa Diany

-Budzimy się- usłyszałam głos Liama. Gdy tylko otworzyłam oczy zobaczyłam jego we własnej osobie. Robiącego zeza. Parsknęłam śmiechem, budząc przy tym usypiającą Sophie. Wyskoczyłam z łóżka z ogromnym entuzjazmem. Dlaczego? To proste. Harry obiecał mi ,że zabierze mnie do miasta. Wieczorem. Miałam to wszystko poukładane w głowie. Dzisiaj nic i nikt nie mógł mi zepsuć dnia.
-Trzymaj, to prezent ode mnie i od Liama-  Usłyszałam głos Sophii. Delikatnie chwyciłam cieniutki materiał. Natychmiastowo wybiegłam do łazienki, po to aby się przebrać. Przy okazji usłyszałam śmiech moich przyjaciół. Była to biała sukienka z długimi rękawami. Po prostu śliczna. Wróciłam na salę.
- Podoba się? Jakby co to cię już spakowaliśmy. A wiesz że Julia się przyznała? Niall ma trochę doła. Wiesz już jest bardzo ciepło i
-Dasz mi dojść do słowa- Przerwałam Liamowi
-Przepraszam choć Jedziemy.
Wyszliśmy na dwór w powietrzu czuć było takie lato. Chociaż to dopiero wiosna. Kwiecień a liście na drzewach, Kwiaty na łąkach i jak tu się nie pomylić. Myślałam że to już Czerwiec. Wsiadłam do auta trzaskając drzwiami. Oglądałam przez okno różnych ludzi, byli tam rodzice z dziećmi, zakochani nastolatkowie, ludzie starsi. Można było tam też dostrzec ludzi samotnych, smutnych, potrzebujących pomocy.
-Jesteśmy- Głos Liama wyrwał mnie z mojej głowy.
Gdy tylko przekroczyłam próg, zalała mnie lawina uścisków. Tak jakbym tylko na to czekałam. Kiedy mnie puścili odetchnęłam z ulgą, na co wszyscy zareagowali głośnym śmiechem. Nawet Louis który chyba już otrząsną się po zerwaniu z Elką.
-Przepraszam-Usłyszałam głos Nialla
-I tak ci już wybaczyłam.
Brat przytulił mnie jeszcze raz. Potem Harry zaoferował że zaniesie mi torbę do pokoju.
-Teraz Niall znowu będzie spał na materacu- Powiedział Harry kiedy byliśmy już na górze.
-Taa, małe pytanko idziesz teraz na spacer?
-Teraz?
-Tak teraz.
-Z miłą chęcią.
-Ale tam.
Harry zrozumiał co to znaczy tam. Po jakiś pięciu minutach byliśmy na miejscu.


_________________________________________________________________________________

Zwycięstwo
A tak na poważnie przepraszam
za tak długą przerwę obiecuję się poprawić.
Dzisiaj może będzie jeszcze jedna część i nareszcie.
Ciekawe czy zgadniecie co?
Ja zmykam na dworek.
Papatki:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz